Zanim klientka decyduje się na zabieg fibryną, zazwyczaj ma w głowie kilka pytań, których nie zawsze odważy się zadać od razu. Zebrałyśmy te, które słyszymy najczęściej – i odpowiadamy na nie szczerze, bez owijania w bawełnę.
1. „Czy to boli?”
To zdecydowanie najczęstsze pytanie. I rozumiemy je doskonale – igła to igła, i nikt nie udaje, że inaczej.
Szczera odpowiedź: jest odczuwalny dyskomfort, ale większość klientek mówi po zabiegu że było znacznie lepiej niż się spodziewały. Przed zabiegiem nakładamy krem znieczulający – działa naprawdę dobrze. Same nakłucia trwają chwilę, a igły używane do fibryny są bardzo cienkie.
Jeśli masz bardzo niski próg bólu albo po prostu boisz się igieł – powiedz nam o tym przed zabiegiem. Mamy na to sposoby i nie oceniamy. Naprawdę.
2. „Z mojej własnej krwi? Czy to nie jest dziwne?”
Pierwsze wrażenie bywa zaskakujące – „z krwi?”. Ale kiedy klientki dowiadują się jak to działa, strach zamienia się w fascynację.
Pobieramy niewielką ilość krwi – tak jak przy zwykłym badaniu. Wirujemy ją w specjalnej wirówce i uzyskujemy fibrynę – skoncentrowany preparat pełen Twoich własnych czynników regeneracyjnych. Żadnych obcych substancji, żadnych preparatów z zewnątrz. Tylko Twój własny organizm, tylko mocniej.
To właśnie sprawia, że fibryna jest tak bezpieczna – organizm jej nie odrzuca, bo to dosłownie część Ciebie.
3. „Jak długo będę wyglądać czerwono albo opuchniecie po zabiegu?”
To bardzo praktyczne pytanie – i chwała za nie, bo warto to zaplanować.
Bezpośrednio po zabiegu skóra może być zaczerwieniona i lekko opuchnięta – to normalna reakcja. U większości klientek mija to w ciągu 24–48 godzin. Niektóre wychodzą z gabinetu z ledwo widocznym śladem, inne potrzebują doby na „dojście do siebie”.
Praktyczna rada:
→ Nie planuj zabiegu dzień przed ważnym wydarzeniem.
→ Idealnie – zrób go w piątek, a w poniedziałek wyglądasz już świetnie.
→ Unikaj słońca i intensywnego wysiłku przez 24–48 godzin po zabiegu.
4. „Kiedy zobaczę efekty?”
Tu musimy być z Tobą szczere – fibryna to nie botoks. Efektów nie widać następnego dnia.
Fibryna działa od środka, stymulując tkanki do regeneracji. Pierwsze efekty zaczynasz widzieć po 3–4 tygodniach. Pełne rezultaty – po 2–3 miesiącach od ostatniego zabiegu w serii. Za to efekty są naturalne, stopniowe i trwałe – bo to Twój własny kolagen, nie obca substancja.
Klientki często mówią że zauważają efekt nie od razu, ale kiedy ktoś bliski pyta „coś zrobiłaś z włosami? Wyglądasz świetnie” – to właśnie to.
Zazwyczaj rekomendujemy serię 3 zabiegów w odstępach 4–6 tygodni, a potem zabieg uzupełniający raz na kilka miesięcy.
5. „Czy fibryna jest dla mnie – czy nie jestem za młoda / za stara?”
Pytanie które słyszymy od pań w każdym wieku – od 28 do 65 lat. I odpowiedź jest prosta: fibryna nie ma „idealnego wieku”.
Młodsze klientki robią fibrynę profilaktycznie i po to żeby skóra była odżywiona i promienna. Starsze – żeby cofnąć czas, poprawić jakość skóry, zagęścić włosy. Fibryna sprawdza się wszędzie tam gdzie tkanki potrzebują bodźca do regeneracji – bez względu na wiek.
Jedyne przeciwwskazania to aktywna choroba nowotworowa, zaburzenia krzepnięcia krwi, aktywne infekcje w miejscu zabiegu i ciąża. Jeśli masz wątpliwości – po prostu zadzwoń i porozmawiajmy.
Naprawdę nie ma głupich pytań. Każda klientka która do nas przychodzi, najpierw dostaje czas na rozmowę – i dopiero potem decyduje.
Masz inne pytanie? Zadzwoń – odpowiemy zanim jeszcze umówisz wizytę.






